01

Triathlon

01

WrzesieńTriathlon to nie wszystko

Relacja SWISSMAN 2016



Czy warto uczestniczyć w imprezach typu Swissman, Norseman czy Celtman?
Odpowiem krótko: TAK!!!
Co to jest Swissman? Zawody na dystansie długim czyli 3,8 km pływania, 180 km roweru i 42 km biegu. W Polsce  ten dystans na nikim już nie robi wrażenia. Wielkie mi halo, ukończyłem Poznań Triathlon na tym dystansie, więc gdzie tkwi haczyk? Cała impreza odbywa się w Szwajcarskich Alpach, gdzie warunki atmosferyczne ulegają zmiane z godziny na godzinę (podjazd zaczynasz w słońcu a kończysz w deszczu w towarzystwie porwistego wiatru) pływanie odbywa się w chłodnym górskim jeziorze, no i oczywiscie niebotyczne przewyższenia rzędu ponad 6000m. (Kto jeżdzi po górach ten wie co to znaczy.)


Dla kogo są zawody?
Chęć udziału w tych zawodach biorą osoby, które chcą się sprawdzić w ekstremalnych warunkach. Nie musisz być zawodnikiem PRO, nie musisz mieć ukończonych wcześniej pełnych dystansów, nie ma kwalifikacji. Jedyne, co musisz zrobić, to zarejestrować się na stronie http://www.suixtri.com , napisać dlaczego chcesz wystartować w zawodach i poczekać na losowanie, a może będziesz jednym z 250 (!!!) szczęśliwców otrzymujących prawo startu w na kilkanaście tysięcy chętnych.Unikajcie w doborze słów takich stwierdzeń jak zwycięstwo, czy wyścig. Organizatorzy sami mówią że te zawody to PODRÓŻ, nie tyle co przez Szwajcarie, ale przede wszytskim do wewnątrz siebie.

Support Team
Zapomnijcie o przyjemnej jeździe na rowerze, komfortowym pływaniu i biegu na zaliczenie. Każdy kilometr będzie was weryfikował i za każdym razem na innych polach, takich jak: charakter, odporność na temperature, sprawna logistyka, umiejętność suplementacji podczas startu i wiele wiele inncyh.
To co wyróżnia te zawody, to brak punktów odżywczych. Zawodnicy sami są odpowiedzialni za organizację swoich prywatnych SUPPORT TEAM-ów, które pomagają zawodnikom na trasie, oczywiście w wyznaczonych  przez organizatorów do tego miejscach.

Dlatego warto wybrać się na tego typu zawody tylko z zaufanymi osobami, które na te kilka dni zapomną o sobie i skupią się tylko na Twoim celu. Oczywiście nie zapomnij im się w póżniejszym czasie zrehabilitować. Miałem niesamowite szczęście do osób w moim TEAM-ie, dzięki którym miałem, nie tylko zabezpieczone punkty odżywcze, serwis na trasie, ale dzięki którym ukończyłem te zawody! Tutaj zawodnik i jego Team to jeden organizm.

Pływanie
Wszyscy zapewne znacie sceny z filmów z zawodów NORSEMAN nagranych na promie, który zabiera śmiałków na środek jeziora, aby z niego wyskoczyli do lodowatej wody. Tutaj jest podobnie. Środek nocy, całe miasto śpi a jedynym rozświetlonym miejscem nad brzegiem jeziora jest prom, który ma Cię zabrać na wysepkę pośrodku jeziora, z której zaczyna się start i nawigowanie w ciemnosci do brzegu mając na horyzoncie tylko latarnie. Już samo wejście na prom, gdzie w oczach ludzi widzisz nastawienie na cel, motywację, strach powoduje silne poczucie, że jesteś częścią czegoś większego.
W tym roku nad ranem rozpętała się burza, która uniemożliwiła przeprowadzenie etapu pływackiego. Start rozpoczął się w zamian od 3 km biegu. Wydłużenie dystansu biegowego zastępującego pływanie spowodowałoby kontynyowanie biegu po etapie rowerwym w środku nocy (orgaznizatorzy nie chcieli ponosić tego ryzyka).

Rower
180 km po Szwajcarskich Alpach na rowerze pozostawię bez komentarza. Jeżeli nie masz "pod nogą" zapomnij o podziwianiu i cieszeniu się widokami (a są niesamowite!) Jedyne na co będziesz uważał to, to czy następnym zakręt na podjedzie jest już tym ostatnim, a na zjazdach od używania hamulców zdrętwieją Tobie palce. Na tym odcinku przebierasz się minimum 3 razy. Pierwszy raz po deszczu przy 50 km dojeździe do pierwszego podjazdu. Drugi raz, na pierwszym szczycie wita Ciebie okropnie chłodny wiatr, po to byś na następnym sciągał wszystko z siebie, bo jedziesz w pełnym słońcu przy błękitnym niebie. Potem, to już Tobie wszystko jedno. Marzysz tylko  o znalezieniu się w T2, ale przed Tobą jeszcze ok 30 km zjazd!!!! Z zakrętami przy otwartym ruchu samochodowym, gdzie wywrotka nie wróży nic dobrego.

Bieg
Jeżeli masz jeszcze na tyle zapasu glikogenu w mięśniach, aby iść, to idziesz. Mało kto zaczyna ten etap od ciągłego biegu. Kacper, który był moim głównym SUPPORTEREM mógł mi towarzyszyć podczas całego biegu i skorzystaliśmy z tej opcji. Pierwsze 30 km Kacper pokonał na rowerze o pagórkowatym terenie, odciążając mnie z musu biegnięcia z bidonami. 
Za bardzo uwierzyłem w siebie na tym etapie i zamiast truchtu, pojawił się momentami naprawdę szybki bieg w tych warunkach, za który przyszło mi odpokutować na ostatnich 10 km (w tym 1000m w pionie do pokonania)
Owe 10 km zawodnik MUSI pokonać ze swoim SUPPORTEREM z obowiązkowym wyposażeniem w latarki, koc termiczny, kurtkę, batony i telefon. To było moje najgorsze 10 km walki ze sobą w życiu. Nie dość, że wszyscy, których wyprzedziałem na wcześniejszym etapie mijali mnie długim górskim krokiem, to moje nogi a co gorsze głowa nie chciały już nic robić. Jedynym wyjściem było chwycenie się za uchwyt plecaka Kacpra, który "dowiózł" mnie na szczyt, na którym nie miałem już ochoty się cieszyć, a jedynę na co mnie było stać, to płacz ze złości, z radości, z rozczarowania i szczęscia z ukończenia tych zawodów!

Podsumowując: zawody te uczą pokory, bezwzględu na to czy jesteś wysoko w kwalifikacji czy ledwo mieścisz się w limicie czasu. Na mecie wszyscy są sobie równi, zostałeś pełnoprawnym członkiem rodziny SWISSMAN i tylko Ty, Twój SUPPORT TEAM i inni zawodnicy, którzy ukończyli te zmagania wiedzą co to znaczy!
Wielkie podziękowania dla mojego SUPPORT TEAM:
Gosi Jazel
Kacper Borowiak
Marek Maluśki
Zuzanna Dyk
(Obszerniejsza relacja z bardziej szczegółowymi opisami i anegdotami z samego startu już niebawem, jak tylko ją skrócę, bo rozpisałem się na 12 stron A4)


źródło: Velcoity

Udostępnij na:

Lorem ipsum

No one rejects dislikes or avoids pleasure itself because it is pleasure but because those who do not know how to pursue pleasure rationally encounter consequenc.Itself because it is pleasure but because those who do not know how to pursue pleasure rationally encounter consequence.

No one rejects dislikes or avoids pleasure itself because it is pleasure but because those who do not know how to pursue pleasure rationally encounter consequence.

Autor

Dawid Stronka

Trener: triathlonu | lekkoatletyki | personalny

Trener triathlonu, lekkiejatletyki i przygotowania fizycznego. Od 3 lat zawodnik startujący w triathlonie na długim dystansie. Ma za sobą starty min. w IRONMAN Nicea, SWISSMAN, CHALLANGE Poznań. Trener personalny prowadzący swoich podopiecznych pod obrany cel sportowy. Jego największą motywacją są wyniki podopiecznych, którzy łączą sport z pracą i życiem rodzinnym

Obecnie przygotowuje się do zawodów kwalifikujących na Mistzrostwa świata IRONMAN Kona 2017 indywidulanie a także jako przewodnik niewidomego triathlonisty Marcina Suwarta. Jego celem jest wygranie zawodów rangi NORSEMAN.