04

sprzęt

Porady i testy sprzętu sportowego

01

Styczeń

Test pomiaru mocy BePRO

Od czasów, kiedy pomiar mocy był produktem absolutnie ekskluzywnym i dostępnym dla wybranych, minęło już sporo czasu. Obecnie można powiedzieć, że mamy wysyp różnych mierników mocy, które co ciekawe mierzą waty w zupełnie inny sposób. Mamy pomiar w piaście, korbie, pedałach, a już niedługo będzie pewnie jeszcze kilka innych patentów, które czekają na odkrycie.Tak czy inaczej, rynek zrobił się ciekawy, jest kilku producentów i różne warianty cenowe, każdy może znaleźć coś dla siebie.


Sam korzystam z miernika w piaście firmy Powertap więc z dużym zaciekawieniem podszedłem do opcji przetestowania miernika znajdującego się w pedałach, firmyBePro. Sprzęt miałem do dyspozycji przez 3 tygodnie i starałem się je jak najlepiej przetestować, wyniki możecie przeczytać poniżej.
    
Wprowadzenie:
Producent mierników BePro - firma Favero, ma w swojej ofercie dwa rodzaje pedałów, z pomiarem na jedną nogę (moc z jednej nogi mnożona jest razy dwa - koszt 2150 zł) oraz na dwie (osobny pomiar na lewą oraz prawą nogę - koszt 3200 zł). Ceny są zatem konkurencyjne do innych producentów.

Opakowanie:
Zacznijmy od zawartości opakowania, tutaj miłe zaskoczenie, bo dostajemy w zasadzie wszystko co potrzebne. Są oczywiście pedały, do tego 4 naklejki z czujnikiem na korbę, dużu klucz imbusowy, specjalny przymiar do montażu, ładowarka na dwa pedały jednocześnie wraz z kablami.Poniżej możecie dokładnie wszystko zobaczyć:

<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/YPWROyhA2Hk" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

Instalacja:
Nie będę opisywał całego procesu, bo chyba nie ma sensu, skoro można tu zamieścić filmik, który to ładnie pokazuje:

<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/4paffa7jBIg" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

Bardzo ważne jest aby wszystko zrobić zgodnie z instrukcją, sam się o tym przekonałem, gdy po pierwszej jeździe musiałem kilka rzeczy poprawić, bo moc delikatnie mówiąc odbiegała od realnych wartości. Jak widać na filmiku nie jest to jednak w żaden sposób skomplikowane i każdy bez problemu sobie z tym poradzi.

  

Wykonanie:
Musze przyznać, że pedały robią dobre wrażenie, są solidne i wykonane raczej z dobrych materiałów. Nie wiem jak będą wyglądać po kilku tysiącach przejechanych kilometrów ale na starcie sprawiają dobre wrażenie. Sensory odpowiedzialne za pomiar mocy są dobrze schowane i raczej nie są bezpośrednio narażone na uszkodzenia podczas zwykłej jazdy. Nawet przy ewentualnej kraksie sam sensor nie powinien bezpośrednio uderzyć o asfalt.Wrzuciłem moją parę na wagę - pokazało dokładnie 221 gram.Pedały mają wbudowane akumulatorki, które niestety trzeba ładować (jedno ładowanie starczy na około 30 godzin jazdy, czas ładowania - 4 h), w zestawie mamy ładowarkę którą naładujemy od razu oba pedały.

   

Jazda:
Przejdźmy jednak do meritum, czyli jak opisywane pedały sprawują się podczas normalnego użytkowania. Tak jak wspomniałem wcześniej aby czerpać pełnie radości z produktu trzeba wszystko dobrze i zgodnie z instrukcją zamontować oraz przeprowadzić kalibrację. Pierwsza kalibracja - statyczna - odbywa się jeszcze zanim ruszymy na trening i należy ją powtarzać przed każda jazdą. Jest to jednak tylko naciśnięcie kilku przycisków na Garminie, odczekanie paru sekund i gotowe. Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów należy przeprowadzić kalibrację dynamiczną. W tym celu podczas jazdy wykonujemy 10 obrotów korbą do tyłu (gdy zacznie się cały proces zostaniemy poinformowani zmianą trybu świecenia diód na miernikach z przerywanego na stały), po czym przez około 30 sekund pedałujemy z kadencją 80 ± 5 obrotów na minutę. W tym czasie na Garminie nie będzie prezentowana wartość mocy, a o zakończeniu procesu kalibracji dynamicznej świadczyć będzie ponowna prezentacja wartości generowanej mocy. W zasadzie nic skomplikowanego, co ważne - kalibrację dynamiczną wystarczy wykonać raz.
Jak już wszystko śmiga prawidłowo możemy zacząć opierać nasz trening na przedstawianych wartościach mocy. Niestety nie udało mi się załatwić drugiego Garmina, tak aby zrobić porównanie na żywo prezentowanych mocy między BePro, a piastą Powertap. Mogę tylko posiłkować się własnym doświadczeniem i odczuciami, a z nich wynika, że wartości z BePro są jednak trochę wyższe. Kolosalnej różnicy na pewno nie ma i raczej moc z produktu Favero będzie prawdziwa (Powertapa mam już dość długo i nie robiłem jeszcze kalibracji producenta).Pedały reagują bardzo szybko na wszelkie zmiany mocy, szybkie sprinty i zrywy, tutaj w zasadzie nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Pokazywane moce maksymalne też są prawidłowe i pokrywają się z moim miernikiem Powertapa.W sieci można znaleźć dość sporo porównań jak pedały BePro mają się do innych mierników dostępnych na rynku w kontekście prezentowanych wartości mocy, jest sporo wykresów porównawczych, a nawet filmików. Generalnie wygląda to całkiem dobrze.



Podsumowanie:
Generalnie z produktu byłem zadowolony, w zasadzie sam chętnie kupiłby sobie takie pedały gdybym tylko miał wolne środki ;) Ciężko było je odesłać do producenta ;)Największa zaleta to zdecydowanie mobilność takiego rozwiązania, pedały można dowolnie przekładać między rowerami (pamiętając jednak o kalibracji). Z Powertapem mam ten problem, że niestety na wyścigi zakładam zupełnie inne koła i nie mam danych mocy z moich startów, a to przecież bardzo istotna sprawa. Kolejny plus to cena, trzeba przyznać, że wersja z pomiarem na jedną nogę to już kwota osiągalna dla większości ambitnych amatorów, obok Stages to chyba obecnie najtańsze rozwiązanie na rynku.
Oczywiście, jak każdy produkt, muszą być też jakieś minusy. Po pierwsze mam mieszane uczucia jeśli chodzi o trwałość takiego rozwiązania, pedały to jednak pedały, czyli coś co stosunkowo szybko się zużywa, wyciera się powierzchnia, zużywają się łożyska itd. Prędzej czy później będzie więc trzeba wymienić albo całe pedały, albo przynajmniej jakieś ich części.Jeśli chodzi o mnie to wolałbym też aby w miernikach "siedziały" zwykłe baterie. Akumulatorki po pierwsze trzeba ładować, a po drugie, każda taka bateria z czasem ulega zużyciu (każdy kto ma smartfona wie o czym piszę).
Mimo tych minusów, ze swojej strony mogę polecić pedały BePro, to naprawdę fajny produkt za stosunkowo niewielkie pieniądze (oczywiście jak na rynek pomiarów mocy). Myślę, że każdy kto chce zacząć trenować na mocy powinien zainteresować się tymi pedałami.


Test wykonany przez Mikołaja Szewczyka "Virenque" - prowadzącego blog Trzymaj Koło


źródło: Mikołaj Szewczyk "Virenque" - prowadzący blog Trzymaj Koło

Udostępnij na:

Lorem ipsum

No one rejects dislikes or avoids pleasure itself because it is pleasure but because those who do not know how to pursue pleasure rationally encounter consequenc.Itself because it is pleasure but because those who do not know how to pursue pleasure rationally encounter consequence.

No one rejects dislikes or avoids pleasure itself because it is pleasure but because those who do not know how to pursue pleasure rationally encounter consequence.

Autor

Emil Piosik

Współzałożyciel Velocity, instruktor triathlonu

Współzałożyciel Velocity, instruktor triathlonu. Styczność ze sportem rozpoczął w wieku 18 lat od kolarstwa szosowego, by już po roku do dziś związać się z triathlonem, rozpoczynając od sprintu i startując na coraz dłuższych dystansach.
Konsekwentnie zbiera doświadczenie na dystansie IRONMAN ze strony zawodniczej startując już pięciokrotnie z najlepszym rezultatem 9h49min w 2017r.
Prowadzi biegaczy na dystansach ULTRA oraz triathlonistów na dystansach od 1/4IM do pełnego IRONMANA. Jego największym trenerskim sukcesem jest Mistrzostwo Polski Jego zawodniczki Anny Żychskiej na dystansie IRONMAN w 2017r.