03

Motywacja

KIEDY SAM TRENING TO NIE WSZYSTKO

01

LipiecMotywacja w czasie kontuzji

Jak utrzymać motywację w czasie kontuzji?

Stało się – za szybki zjazd, źle postawiona stopa, zbyt mocne szarpnięcie i kontuzja staje się faktem. Wraz z nią zmianie ulega całe dotychczasowe życie. Treningi muszą zostać zawieszone, starty w zawodach można oglądać jedynie z pozycji widza. W perspektywie - utrata formy i długa, często żmudna i bolesna rehabilitacja. Jak utrzymać motywację do dalszego trenowania i startowania w zawodach?

Problemu z utrzymaniem motywacji zazwyczaj nie ma przy kontuzjach drobnych, które same goją się w kilka lub kilkanaście dni. Gorzej, jeżeli kontuzja wyklucza z uprawiania sportu na kilka miesięcy lub nawet dłużej. Po moim wypadku, wizja pół roku bez roweru była nie do zniesienia. Co robić w takiej sytuacji? Psychologia sportu oferuje kilka sposobów na utrzymanie motywacji i chęci do kontynuowania treningów.

1. Koncentracja na tym co tu i teraz.
Analiza wypadku i okoliczności nabawienia się urazu jest dobra – pozwala poznać przyczyny kontuzji, dając wiedzę o tym jak im zapobiegać w przyszłości. Ale rozpamiętywanie w nieskończoność nie prowadzi do niczego dobrego. Wiele osób ma tendencję do „gdybania” - gdybym wtedy trochę zwolnił, zjechał bardziej w prawo, pobiegł lewą stroną przeszkody, może teraz nie leżałbym w gipsie...? Takie myślenie nic nie zmienia, a jedynie pogłębia frustrację, niepokój i tworzy idealne warunki do powstania lęku przed kontuzją w przyszłości.

2. Nie jestem sam/a.
Wsparcie osób bliskich, trenerów, znajomych z teamu, ludzi z których zdaniem się liczymy jest bardzo motywujące. Zamiast rozczulania się nad sobą, kontuzjowany sportowiec zaczyna koncentrować się na tym co umie najlepiej – na planowaniu celu. Dasz radę, to tylko chwilowa przerwa, wierzymy w ciebie… - te proste komunikaty pomagają uwierzyć, że powrót do aktywności jest możliwy.

3. Bierz przykład z innych.
Literatura i Internet roi się od przypadków zawodowych sportowców, którzy na kilka dni przed najważniejszymi zawodami (olimpiadą, mistrzostwami świata) doznali kontuzji i musieli się wycofać. Cały misternie przygotowywany trening, wysiłek sztabu, często wiele lat przygotowań – to wszystko poszło na marne. Również i oni doświadczali frustracji, rozczarowania, negatywnych emocji. Wielu z nich nie przeszkodziło to stanąć na najwyższych stopniach podium jakiś czas później. Kontuzjowanym polecam książkę Mai Włoszowskiej „Szkoła życia”, która zaczyna się właśnie od feralnej kontuzji i krok po kroku pokazuje jak wraca się do aktywności. Dla mnie była bardzo pomocna.

4. Miej plan.
Amatorzy trenujący już nieco poważniej i systematycznej zazwyczaj podążają za konkretnym planem. Kontuzja przekreśla jego realizację i nagle pozostaje wrażenie pustki. Warto więc stworzyć sobie nowy harmonogram rehabilitacji (w granicach dozwolonych przez specjalistów i lekarzy), który pozwoli wrócić do codziennego rytmu treningowego. Oprócz rehabilitacji dobrze jest włączyć do niego inne dyscypliny sportu, które pomogą utrzymać kondycję i motywację. W moim przypadku były to grube kilometry spacerów i trenażer.

5. Nie unikaj spotkań z trenującymi znajomymi.
Bywaj na zawodach, ciesz się dopingowaniem znajomych i zawodników z twojego teamu, żyj atmosferą zawodów. Każdy dzień spędzony w ten sposób jest wart więcej niż przesiedziany samotnie w domu. Bądź w stałym kontakcie z tym do czego chcesz wracać, przypominaj sobie swoje emocje startowe, pomagaj przy organizacji jeżeli pozwala na to twój uraz (np. na bufetach). Ja po kontuzji jeździłam na zawody robić zdjęcia i pracować w biurze. Dawało mi to „kopa” do rehabilitacji i powrotu do dawnej formy.

6. Bądź cierpliwy/a.
Cierpliwość - chyba najbardziej pożądana cecha przy kontuzjach i jednocześnie ta której najbardziej brakuje. Wiele osób już po pierwszych symptomach poprawy decyduje się na powrót do aktywności. Dla osłabionego miejsca często jest to zbyt szybko - nie zdąży wzmocnić się na tyle by udźwignąć trudy trenowania. Tutaj nie ma co przyspieszać, lepiej posłuchać lekarza i poczekać miesiąc dłużej, niż zacząć za wcześnie i unieruchomić się na kolejne pół roku. Cierpliwość jest również ważna przy planowaniu treningów. O dawnej formie można zapomnieć – trzeba zaczynać wszystko od zera, metodą drobnych kroczków, nie oglądając się za siebie. Na początek osiągnięciem będzie 10km na rowerze i rundka biegowa wokół bloku. Mięśnie muszą odzyskać swoją pierwotną siłę, a na to potrzebny jest czas. Pewnych procesów fizjologicznych nie da się przyspieszyć.
Wszystkim którzy borykają się z kontuzją lub są już trakcie rehabilitacji, życzę dużo zdrowia, wytrwałości i cierpliwości. Dacie radę!


źródło: Thule

Udostępnij na:

Lorem ipsum

No one rejects dislikes or avoids pleasure itself because it is pleasure but because those who do not know how to pursue pleasure rationally encounter consequenc.Itself because it is pleasure but because those who do not know how to pursue pleasure rationally encounter consequence.

No one rejects dislikes or avoids pleasure itself because it is pleasure but because those who do not know how to pursue pleasure rationally encounter consequence.

Autor

Dawid Stronka

Trener triathlonu, lekkiejatletyki i przygotowania fizycznego. Od 3 lat zawodnik startujący w triathlonie na długim dystansie. Ma za sobą starty min. w IRONMAN Nicea, SWISSMAN, CHALLANGE Poznań. Trener personalny prowadzący swoich podopiecznych pod obrany cel sportowy. Jego największą motywacją są wyniki podopiecznych, którzy łączą sport z pracą i życiem rodzinnym

Obecnie przygotowuje się do zawodów kwalifikujących na Mistzrostwa świata IRONMAN Kona 2017 indywidulanie a także jako przewodnik niewidomego triathlonisty Marcina Suwarta. Jego celem jest wygranie zawodów rangi NORSEMAN.